Tytuł projektu: Gram w ping ponga
Autor: Mateusz Badula
Miejsce realizacji: Kraków i województwo małopolskie (oraz dolnośląskie)
Czas: 1 lutego 2004 do 31 stycznia 2005
Pomysł mojego projektu powstał na wolontariacie w Szwecji, gdzie spędziłem 10 miesięcy opiekując się dziećmi i młodzieżą czynnie grającą w tenisa stołowego. Po powrocie do Polski wiedziałem, że istnieje coś takiego jak kapitał przyszłości. Dlatego postanowiłem podjąć się trudu zadania i wyjść naprzeciw swoim zahamowaniom. Podczas pobytu za granicą dużo się nauczyłem, przede wszystkim nabrałem pewności siebie i doświadczenia w wielu dziedzinach życia nie tylko sportowych. Dzięki temu nie bałem się zaryzykować stworzenia własnego projektu w Polsce. Napisanie projektu nie trwało zbyt długo, ponieważ sam pomysł drążył się w mojej głowie kilka miesięcy. No, ale po wstępnym napisaniu i wpisaniu go do wniosku zaczął powoli wchodzić do życia codziennego. I tak po zatwierdzeniu przez Program Młodzież powstał projekt „Gram w Ping-Ponga”. Głównym celem tego przedsięwzięcia było propagowanie zdrowego i aktywnego trybu życia poprzez aktywność fizyczną oraz oczywiście pokazanie adresatom tej dyscypliny sportu w formie pokazów.
Początkowe prace po zaakceptowaniu projektu polegały na stworzeniu szczegółowego harmonogramu pokazów, który zawierałby wszystkie możliwe aspekty zawodowego jak i amatorskiego podejścia do tej dyscypliny sportu oraz ułożenie tego w ten sposób, aby był on zrozumiały dla wszystkich oglądających dzieciaków. Dlatego duże znaczenie miały moje spotkania z Rafałem Utylskim(Mistrz Małopolski Seniorów 2003,2004) – głównym partnerem, który prezentował ze mną pokazy oraz rozmowy z licznymi trenerami. Bardzo przydatne było spotkanie z wielokrotną Mistrzynią Polski w różnych kategoriach wiekowych Magdą Górowską, której bardzo spodobała się taka forma propagowania tenisa stołowego i z chęcią podpisała się i na ulotkach promocyjnych, co było dodatkową atrakcją przy ich rozdawaniu i promowaniu projektu. Podczas spotkania z Magdą i Rafałem też wykonaliśmy zdjęcia, które były przydatne w późniejszym pokazywaniu techniki i stylu gry.
Harmonogram
Po kilku spotkaniach, w których brali również udział Filip Utylski (vice-mistrz małopolski w deblu 2004) Damian Zając (Mistrz Małopolski juniorów) i Robert Stachura powstał harmonogram pokazów dołączony poniżej. Największe problemy spotkaliśmy przy połączeniu wszystkiego w ten sposób, aby nie zanudzić tylko zainteresować dzieci. I udało się. Stały schemat to pogadanka na temat tenisa stołowego, czyli historia, sprzęt, przepisy i najlepsi zawodnicy. Następnie rozpoczynała się nasza gra pokazowa gdzie pokazywaliśmy elementy techniczne, różne formy treningów i najróżniejsze zabawy. I tak po około 20 minutach, kiedy dzieci były już bardzo zainteresowane braliśmy je do gry, co było dla nich dużą radością. Myślę, że to było najjaśniejszym punktem pokazów – możliwość zagrania z gwiazdami sportu (bo tak na ogół byliśmy traktowani przez dzieciaków) i poodbijania piłeczki na forum szkoły, klasy.
Pierwsze trudności – pierwsze pokazy
Kiedy już wszystko było ustalone, czyli harmonogram był wstępnie przygotowany czekałem tylko na dostanie grantu z Programu Młodzież. Wtedy dopiero rozpocząłem zakup sprzętu i strojów potrzebnych do przeprowadzania pokazów. Kolejne trudności wystąpiły z pierwszym pokazem, czyli właściwym rozpoczęciem projektu. Po kilku perypetiach związanych z brakiem czasu i niemożnością dostosowania godziny czasu w końcu udało się. 2 maja na Salezjańskim Święcie Młodości „Savionalia” w Krakowie przeprowadziliśmy pierwszy pokaz. Od razu zostaliśmy rzuceni na głęboka wodę, ponieważ w pokazie uczestniczyły dzieci z całej Polski (jedyny raz w ciągu trwania naszego projektu) i było ich około 200 na dużej auli. Na początku jak zawsze to bywa pojawiła się trema, no, ale jakoś wyszło. Początki są trudne, ale nam się udało przebrnąć bardzo dobrze. Dzieci wychodziły uśmiechnięte, rozdawaliśmy autografy, podpisywaliśmy pocztówki i plakaty, które dostały w trakcie zabaw i gier oraz robiły sobie zdjęcia z nami. To wszystko było bardzo miłe i dlatego po takiej niepewności czy ten pomysł wyjdzie odjechaliśmy zadowoleni z Rafałem i nastawieni bardzo pozytywnie na kolejne pokazy. Następnie wszystko potoczyło się szybko. W ciągu dwóch dni(17-18 maj) w dwóch szkołach – SP 104 i SP 113 w Krakowie przeprowadziliśmy 5 pokazów dla dużych grup dzieciaków (około 100 każda), gdzie również zainteresowanie było bardzo duże. Po pierwszych doświadczeniach postanowiłem napisać ulotkę informacyjną, która była rozdawana na pokazach. Były zawarte w niej najważniejsze krótkie i treściwe informacje na temat tenisa stołowego. Wydaje nam się, że spełniła ona swoją rolę, gdyż do końca projektu była ona rozdawana. Oprócz tego dzieci na pokazach dostawały najróżniejsze katalogi i foldery dotyczące sprzętu, zawodników i historii tenisa stołowego otrzymywane dzięki firmie Inters. Kolejnym pokazem był wyjazd do Krzeszowic i pokaz dla gimnazjum. Tym razem w pokazie uczestniczył Damian Jarasz, zawodnik Wisły Rząska mieszkający w Krzeszowicach. Mimo dużej hali i trudnością z nawiązaniem kontaktu pokaz uważam za udany.
Bukowice
Po zamieszczeniu informacji w Internecie na stronie www.inters.pl dostaliśmy również bardzo dużo propozycji z innych miast. Właśnie dzięki tej formie przekazu napisał do mnie Pan Sławomir Wołk. Jest on Lekarzem w malej miejscowości Bukowice koło Wrocławia i zapalonym tenisista stołowym. Postanowił stworzyć klub LZS w swojej miejscowości i zachęcać tamtejszą młodzież do gry. Chociaż na początku nie miałem przewidzianych tak dalekich wyjazdów to jednak jego osoba sprawiła, że postanowiliśmy z Rafałem pojechać (9 czerwiec). Zostaliśmy bardzo mile przyjęci, przeprowadziliśmy łącznie dla szkoły podstawowej i gimnazjum 6 pokazów. Kontakt po projekcie nadal się utrzymuje i dlatego w późniejszym terminie odwiedziłem Bukowice ponownie w celu przeprowadzenia treningów szkoleniowych
Pokazy przedwakacyjne
Przed wakacjami udało nam się jeszcze przeprowadzić kilka pokazów. Mając zaproszenie od klubu OPOKA Trzebinia, która chciała stworzyć szkółki w obrębie miasta pojechaliśmy na pokazy do SP w Dulowej i SP w Młoszowej (18 czerwiec), gdzie w sumie przeprowadziliśmy 4 pokazy. Dzięki uczelni AWF kolejny wyjazd był do Libiąża do liceum w Chełmku (21 czerwiec). Tam przeprowadziliśmy pokaz i mały turniej. Młodzi ludzie mimo sceptycznego początkowego nastawienia byli bardzo zadowoleni zwłaszcza po naszej grze pokazowej z Rafałem na punkty. Uczestniczyliśmy również w dniu sportu w Koźmicach Wielkich, gdzie przeprowadziliśmy pokazy dla szkoły podstawowej i gimnazjum. Każdy pokaz oglądało, co najmniej 150 osób. Były one poprzedzone występami artystycznymi, więc było bardzo miło. Tam właśnie udało nam się stworzyć naprawdę dobre widowisko. Sam fakt, że na pierwszy trening po pokazie przyszło około 50 osób dał nam satysfakcję, że jednak nasza praca przynosi jakieś efekty.
Po wakacjach
Po przerwie wakacyjnej postanowiliśmy ruszyć mocno z pokazami. Wiedzieliśmy, że rozpoczęcie studiów w październiku już nie umożliwi nam częste spotkania i wyjazdy. Mając bardzo dużo propozycji przeprowadziliśmy w sumie 14 pokazów. Rozpoczęliśmy od pokazów w Krakowie w szkołach SP30 (16 wrzesień) i SP151(20 wrzesień). Ze względu na przerwę w pokazach mieliśmy pewne obawy, ale na szczęście udało się. Bardzo mile zostaliśmy przyjęci w szkole SP30 zachęcając kilka dzieciaków do gry w klubie. W SP151 mieliśmy bardzo duża widownię i salę gimnastyczną, więc ciężko było uspokoić dużą ilość oglądających. No, ale wyszło. Po raz pierwszy wtedy spotkaliśmy się z klasami integracyjnymi. Kolejny wyjazd wrześniowy (23 wrzesień) był do Libiąża, gdzie powtórnie robiliśmy pokazy, w których uczestniczyły klasy integracyjne. Uważam, że był to jeden z naszych lepszych występów. W każdym uczestniczyło po kilka klas (około 50 osób), salka była mała i dlatego wszystko, co mówiłem nie ginęło w przestrzeni tak jak poprzednio. Dzieci słuchały z zainteresowaniem. Kolejnym etapem były wyjazdy do szkół w Trzebini, które były już planowane przed wakacjami, ale niestety nie doszły wtedy do skutku. I tak odwiedziliśmy SP6 (27 wrzesień) i SP8 (30 wrzesień) przeprowadzając 5 pokazów. Po raz kolejny mieliśmy przed sobą po 200 osób – tak było w SP8. Duża szkoła i mnóstwo oglądających.
Coraz lepiej
Mając na uwadze, to, że nie jesteśmy perfekcyjni staraliśmy się za każdym razem doskonalić nasze pokazy. Bardzo duże znaczenie miały nasze wspólne treningi i przede wszystkim ankiety wypełniane przez nauczycieli, których prosiłem o opisanie krótko naszego pomysłu i uwag, które pomogą nam w lepszym przeprowadzeniu pokazów. Wszystkie uwagi miały duże znaczenie dla nas. Częste pokazy we wrześniu sprawiły, że nabraliśmy dużo pewności, pokazy były płynne i obfitujące w wiele atrakcji. Niestety jednak zrezygnowaliśmy z quizu dla dzieci, ponieważ nigdy nie starczało na to czasu. Nagrody (plakaty, widokówki, materiały promocyjne) dzieci dostawały uczestnicząc w grach i zabawach prowadzonych przez nas zawsze w drugiej części pokazu. Z tym aspektem też był często problem, ponieważ grać z nami chciał prawie każdy a w trakcie jednego pokazu do 20 osób mogło uczestniczyć czynnie. Dlatego staraliśmy się jakoś wybierać z tłumu zgłaszających się i niestety wiele osób mimo szczerych chęci i proszenia nie mogły zagrać z nami ze względu na brak czasu. Również nauczyciele dostawali katalogi, plakaty i ulotki informacyjne przydatne do stworzenia gazetki szkolnej itp.
Prowadziliśmy również zeszyt wpisów, ale tuż po wakacjach z niego zrezygnowaliśmy, gdyż wpisy oglądających pochłaniały zbyt dużo czasu.
Bliżej do końca
Kolejne miesiące już nie były takie obfite w pokazy. Rozpoczęliśmy naukę na studiach a niestety moje zdrowie szwankowało i w miesiącu listopadzie i na początku grudnia musiałem odwołać niektóre pokazy. Wcześniej w październiku przeprowadziliśmy 2 pokazy w SP67, gdzie ponownie zostaliśmy bardzo mile przyjęci. W listopadzie Przeprowadziliśmy 4 pokazy. W SP Korzkiew za Krakowem byliśmy dwukrotnie przeprowadzając 3 pokazy dla Gimnazjum i Szkoły Podstawowej. Pokazy te były bardzo przydatne, gdyż tam rozpoczynały się zajęcia dodatkowe dla uczniów z tenisa stołowego prowadzone również przeze mnie. Dlatego mogę powiedzieć, że przyniosły one skutki i kilkanaście dzieci uczestniczyło w późniejszym czasie w zajęciach dodatkowych. Bardzo mile wspominamy pokaz z dnia 22 listopad. W hali Wandy w Krakowie odbywał się turniej szkół podstawowych o mistrzostwo Nowej Huty. Zostaliśmy zaproszeni i tuż przed turniejem zrobiliśmy grę pokazową. Organizatorzy byli bardzo zadowoleni i zaprosili nas ponownie na 29 listopada na podobny turniej szkół gimnazjalnych. Niestety zdrowie nie pozwoliło mi na ponowne odwiedzenie takiego turnieju. Pod koniec grudnia udało nam się wyjechać ponownie w okolice Trzebini do szkoły podstawowej w Zagórzu. Tam przeprowadziliśmy 2 pokazy, które były wstępem do powstającej tam sekcji dla dzieci.
Styczeń
Wiedząc, że mam możliwość przedłużenia o jeden miesiąc projektu tak zrobiłem. Miałem zaplanowanych kilka pokazów. Przede wszystkim mój bardzo dobry kontakt z Panem Sławomirem z Bukowic sprawił, że odwiedziłem jeszcze raz tamtejszy klub i przeprowadziłem kilka treningów, które mam nadzieję zaprocentują. Nadal jestem w bardzo dobrym kontakcie i może jeszcze kiedyś pojadę zobaczyć młodych zawodników uczestniczących w turniejach i meczach. Kolejne 2 pokazy odbyły się 22 stycznia w SP88 w Krakowie. Tym razem wystąpił ze mną Damian Zając – Mistrz Małopolski Juniorów, reprezentant naszego województwa w zawodach ogólnopolskich. Pokazy były bardzo udane a dzieci zadowolone. Niestety nie zmieściłem się z czasem w styczniu, dlatego już w lutym przeprowadziliśmy kolejne pokazy w domach kultury.
Plany na przyszłość
Mając jeszcze wiele propozycji będziemy starali się pokazywać dalej w szkołach tenis stołowy. Sprzęt, który zakupiłem w styczniu na pewno się jeszcze przyda i pozwoli na przeprowadzanie kolejnych pokazów.
|